Obserwatorzy

wtorek, 1 października 2013

Jak zrobić bazę pod cienie.

Witajcie kochane ! :)
Kolejna seria DIY!
Samodzielne wykonanie prostych kosmetyków to nie lada wyzwanie dla co niektórych. Tymczasem okazuje się to proste jak konstrukcja cepa, a do tego sprawia niemałą frajdę. Nie wspominając o oszczędności.
Dziś baza pod cienie.
Dopiero niedawno odkryłam jej magiczną moc. Do tej pory myślałam, po co mi baza i tak dopiero ''raczkuje'' w makijażu... "Nie będę kupować sobie byle jakiej bazy, a na pożądną akurat zbytnio nie mam pieniędzy"... I tak dalej. Aż przypadkowo trafiłam na artykuł w internecie o wykonaniu samodzielnie kosmetyków. Oczywiście jak zwykle nie posiadałam wszystkich składników, więc to zamieniłam na tamto, tamto na to i... powstał mój przepis na bazę pod cienie. Co więcej sprawdził się w 100 %.

A więc, co potrzebujemy, aby zrobić bazę pod cienie.

-wazelina lub bezużyteczna, bezbarwna pomadka ochronna (co najmniej połowa pomadki)
-podkład (użyłam podkładu, który leży bezużyteczny. Tutaj również dobrze sprawdzą się próbki )
-puder mineralny rozświetlający (opcjonalnie, ja dodałam, ponieważ chciałam, aby moja baza była rozświetlająca, można zakupić na www.e-naturalne.pl  - puder ten doczeka się na pewno recenzji, bo okazał się być naprawdę magiczny w wykończeniu make-up'u )
-krem pod oczy lub nawilżający (jeśli chcemy, aby baza dodatkowo pielęgnowała powieki)
-wykałaczka lub patyczek do mieszania
-słoiczek, opakowanie po kremie itd. (umyte i zdezynfekowane) [ja użyłam słoiczek po podkładzie w musie)
Proporcje mniej więcej po łyżeczce podkładu i wazeliny (lub pomadki). 1/3 łyżeczki pudru rozświetlającego, 1/2 łyżeczki kremu nawilżającego.






Pomadkę lub wazelinę rozpuszczamy w mikrofali lub w kąpieli wodnej.


Następnie dodajemy puder rozświetlający, energicznie mieszamy tak, żeby nie było grudek (trzeba składniki dodawać szybko, bo masa w dość krótkim czasie zastyga).

 Po wymieszaniu dodajemy pozostałe składniki: podkład oraz krem nawilżający.
Jeśli zauważymy, że porobiły się grudki (mnie na przykład się tak stało) - nic straconego, wystarczy na niecałą minutę słoiczek wstawić do mikrofali i masa zrobi się znowu płynna (ewentualnie ponownie 'wykąpać' w gorącej wodzie). Poczekać aż dobrze zastygnie i.... cieszyć się własnoręcznie przygotowaną i efektywną bazą pod cienie. 

SWATCHa zrobiłam specjalnie na naprawdę byle jakim cieniu, którego rzadko kiedy używam, ponieważ jego pigmentacja woła o pomstę do nieba. Jednakże w połączeniu z bazą daje zadowalający efekt, zobaczcie same.


10 komentarzy:

  1. super! pomysl na wykorzystanie pomadki, ktora sie nie sprawdzila!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) ale wazelina też się dobrze sprawdzi w tym przepisie :)

      Usuń
  2. genialne! zrobilam dzisiaj!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :) Cieszę się, że na coś się przydała notka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł muszę taką zrobić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto mieć coś takiego chociażby dla siebie :)

      Usuń
  5. Sama bym tego nie wymyśliła, świetny sposób! Mi się kończy baza i chyba pokuszę się o własnoręczne jej zrobienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Najważniejsze, że baza spełnia swoją powinność :P :) Zachęcam do zrobienia.

      Usuń
  6. Super, dzięki tobie uratowałam moje słabe cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyszla idealnie :D

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw ślad po sobie :) Będzie mi niezmiernie miło. Mile widziane linki do Waszych blogów. Chętnie przeglądam Wasze blogi. Dziękuję za obecność na mojej stronce. Pozdrawiam :)